::księga gości::

2010
luty
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
luty
styczeń
2007
grudzień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
2006
listopad
październik
2004
sierpień
Luty 2010
3 lutego. Zawodowo - może jest dobrze, może nie - w każdym razie ą jakieś szanse. Muszę się rozruszać, również fizycznie. Chyba zacznę od spacerów :-)


barbershop 2010-02-03 20:19:56
skomentuj (0)
Grudzień 2009
1) 1szy Sam już nie wiem, czy bardziej jestem zdołowany, czy wkurwiony. Sam nie wiem, czy bardziej panikuję, czy też faktycznie nie mam za dużo czasu. Na razie nie wiem co dalej robić.

2) Świat się dzieli? Narasta nieufność i nietolerancja?
http://wiadomosci.onet.pl/1591201,240,1,ucieczka_chrzescijan,kioskart.html Chrześcijanie uciekają z Bliskiego Wschodu przed radykalnym islamem
http://wiadomosci.onet.pl/1591183,240,1,muzulmanska_kolonia_europa,kioskart.html Europejczycy nie chcą więcej islamu w Europie


barbershop 2009-12-01 08:31:33
skomentuj (1)
Listopad 2009
1) 12ty Napięcie rośnie, bo układam w głowie chwiejną piramidę rozwiązań. I obawiam się że jakiś klocek wypadnie i wszystko się sypnie. Praca - projekty zapytań, projekty zmiany pracy, współpraca z innymi -  tematy pomieszane, ryzyko że się coś wyśliźnie. I ciągła niepewność - co robić. Dom - wentylacja nawala, mamy wilgoć, bo ciągi wentylacyjne nam nawiewają zamiast wyciągać - będę dziś dzwonił za montażem nawiewników w oknach na tą okoliczność. Zdrowie - mi wysiadł kręgosłup - muszę się w końcu wybrać na prześwietlenie, mały słabo rusza prawą rączką (za parę dni idziemy z nim do neurologa, zobaczymy co powie). Że już nie wspomnę o jego kolkach - wciąż są. A, i samochód trzeba naprawić. Muszę sobie to wszystko w końcu spisać, bo o czymś zapomnę...W mordę..
2) 19ty Z rączką małego wszystko OK. Pan neurolog podsumował badanie: "mają Państwo zdrowe dziecko". A tymczasem... marzy mi się, żeby wynająć gdzieś pokój hotelowy, zwinąć się tam w kłębek pod kołdrą i spać - ile wlezie. Sam nie wiem, czy to przemęczenie, czy narastająca depresja, czy kombinacja obu.
3) 20ty Nie da się nie zauważyć przykrej prawidłowości. Moje wpisy z paru ostatnich miesięcy są dziwnie podobne do siebie.  Narzekam sobie na pracę i zdrowie. Owszem, czasem wymyślam notkę, którą mógł bym tu zosatwić - a to reflekcje natury ogólnej, a to coś na temat bieżącej polityki, albo komentarz do obejrzanego filmu czy przeczytanej książki. Ale potem uznaję, że nie zostanie zapisana. Ćwiczenie wykonane, ot i wszystko. Może tak lepiej -kiedy zniknę z tego świata, nie zostanie po mnie w necie nic poza garstką banałów, które kiedyś też się rozpłyną. I tak będzie dobrze i sprawiedliwie, słusznie i zbawiennie. Kiedyś pokolenia niknęły w ziemnych grobach, po kilkudziesięciu latach rozmywali się w naturze, bez śladu i tak było dobrze. Potem rozpleniły się te kamienne cmentarze. I po co? Po co pamięć? Nie lepiej mieć spokój? Moim zdaniem lepiej.
4) 24ty Mam nadzieję, że tym razem... I want to believe... Oczywiście rozsądnie będzie trzymać się tego co się ma, dbać i pielęgnować. Już raz się sparzyłem. Wolę dmuchać na zimne. Ale... znów - niech się stanie.
5) 30ty Coś mi mówiło, że to zbyt piękne by było prawdziwe, ale wolałem wierzyć w marzenie. Niestety, dzisiejsza rozmowa rozwiała nadzieje razem z wątpliwościami. Coś tam może z tego będzie, ale nie to czego się spodziewałem. Niemniej dziś jest dzień smutku.



barbershop 2009-11-12 09:24:14
skomentuj (3)
Pażdziernik 2009
1) 01 Wygląda na to że muszę intensywniej zacząć szukać innej pracy. Atmosfera robi się napięta, wygląda na to że obie strony straciły serce do tej współpracy.
2) 30 To nie wytwarzanie energii jest problemem, tylko jej magazynowanie i dystrybucja. Co do dystrtybucji, sprawa jest w miarę łatwa - koncepcje inteligentnych sieci energetycznych są gotowe. Natomiast magazynowanie energii - proste i tanie - kto wymyśli na to receptę, zyska wieczną sławę.
barbershop 2009-10-01 07:41:07
skomentuj (1)
Wrzesień 2009
1) 07 czemuś mam takie wrażenie, jak by to było moje ostatnie lato. Wrażenie bez racjonalnych podstaw. Po prostu nie jestem w stanie wyobrazić sobie następnego lata. Zmęczony jestem
2) 17 Surprise surprise - nadal jesten zmęczony. I niewyspany. I nie wiem co dalej robić z karierą zawodową - obecnie utknąłem w martwym punkcie.

barbershop 2009-09-07 13:54:16
skomentuj (2)
Sierpień 2009
1) 14ty - przedczoraj zostałem tatą. Nasz syn urodził się wieczorem, 53cm, 3010 gram, 10 w skali Apgar. Przygotowuję dom na powrót Surikatki i małego.
barbershop 2009-08-14 21:29:32
skomentuj (4)
Lipiec 2009
1) 02. Mam takie uczucie jak bym szedł pod wiatr
2) 07. Dziś najchętniej przespał bym cały dzień. Zdaje się że nie tylko ja - większość osób,z którymi miałem kontakt wczoraj i dziś rano, słabo reaguje. Czyżbyśmy byli wysysani z energii orgonowej? Taa, takie to paranoiczne (a może wcale nie) wnioski lęgną się w mojej głowie dziś z rana.
3) 08. Jakoś nie mogę pozbierać myśli. Czuję potrzebę zrobienia czegoś konstruktywnego, ale nie wiem jeszcze czego. Intuicja podpowiada mi kierunki poszukiwań, ale widzę na razie tylko mgliste zarysy. Czy te pomysły w końcu się wyklują?
Może testek ma rację, może trzeba wszystko zapisywać? Zastanawiam się czy nie ma racji mówiąc, że niepokój wynika z obawy przed utraceniem czegoś istotnego z tych przemyśleń moich. A może - może jest tak, że na lęk i pomieszanie składają się dwie sprawy - lęk przed zgubieniem czegoś ważnego i lęk przed niepowodzeniem w realizacji? W sumie, jak się tak głębiej wgryźć, na końcu zostaje i tak ten "zły perfekcjonizm". Obawa, że coś zrobię źle.
Muszę sobie wymyślić ćwiczenia na walkę z perfekcjonizmem
4) 13 Zabawne... znów "zły" perfekcjonizm na tapecie.
Moim zdaniem, najważniejszym wyzwaniem dla ludzi jest opracowanie sposobów skutecznego gromadzenia energii. Nie informatyka, nawet nie nauki o społeczeństwie - najwyższym priorytetem obecnie powinny być badania nad gromadzeniem energii. I moim zdaniem należy się przy tym dokładnie przyglądać przyrodzie.
A skąd zły perfekcjonizm? Bo temat wymaga zgłębienia, a ja już czuję, że mógł bym ponieść klęskę na etapie rozpoznania - i już nie chce mi się myśleć.
A tymczasem to taki wdzięczny temat. Obserwacja jak w przyrodzie odbywa się magazynowanie energii i rozważania, jak ludzie mogą to wykorzystać. Rozważanie niuansów. Na ten przykład - drzewa w wyniku fotosyntezy magazynują energię w swoich ciałach. My możemy je ściąć i spalić, ale problem w tym, że drzewa wolno rosną. Co z tego wynika? Ano że powinniśmy
-ograniczać zużycie energii,
-dostosować wykorzystanie gruntów do potrzeb energetyki związanej z leśnictwem,
-zwiększać wydajność zamiany energii zamkniętej w drewnie na taką, którą możemy wykorzystać,
-pracować nad zmianą genotypu drzew tak, by szybciej rosły
-poszukać innych roślin, szybciej rosnących, magazynujących energię
-zastanowić się jak chronić swoje rośliny energetyczne - przed szkodnikami, chorobami, albo naszymi wrogami.
Takie tam rozważania ;-) A gdyby popuścić wodze fantazji - wyobrazić sobie krzewy rodzące naładowane baterie :-)  w końcy czymże innym są owoce. I tresowane wiewiórki króre będą je dla nas zbierać ;-)
Albo - energia zamknięta w naprężeniach w skałach.
Albo - jak zgromadzić energię pochodzącą z piorunów, jak ją zmagzynować?
5) 13. Takie rozważania mnie nakręcają, równie dobrze jak lektury :-). Od razu lepiej się czuję. I jeszcze dodam - jak się tak dobrze zastanowić, chodzi o to jak ma wyglądać cywilizacja. Pod uwagę warto wziąć stosunki społeczne, na przykład umiejętność współpracy, zaufanie, odpowiedzialność. Obszar ziemi możliwej do wykorzystania. Bioinżynierię i genetykę, pozwalającą na stworzenie nowych gatunków rosłin lub modyfikację istniejących tak by służyły nam lepiej w obecnej sytuacji.
Ot i już lepiej się czuję :-)

barbershop 2009-07-02 09:37:15
skomentuj (0)
Czerwiec 2009
1. Małe postanowienie na "od dziś": odstawiam kawę, odsatwiam smarowanie pieczywa margaryną (masła od dawna nie uzywam, bo kłopotliwe - twarde po wyjęciu z lodówki). Zobaczę, czy będzie jakiś efekt. I jaki
2. A tymczasem, prokrastynacja ruzlezz. Znaczy mam z tym problem, jak większość ludzi. Ale odkąd znalazłem to słowo i zacząłem szukać informacji na ten temat, coraz bardziej pragnę się onej pozbyć. Szukam nie usprawiedliwień, a metod pozbycia się opóźniactwa. Fascynujące...
3. Jak kretyńsko by to nie wyglądało - straszliwie mi się dziś nic nie chce. Znaczy chce mi się spać. Poza tym nic - myślenie o czymkolwiek powoduje tylko ból głowy. Najchętniej schował bym się do ciepłej jamki i zasnął na cały dzień. A najgorsze jest to, że akurat dziś mam co robić. W mordę...
4. Swoją drogą, zadziwiające, jak często ludzie mają kłopty z: zasypianiem, odprężeniem, koncentracją, odkładaniem zadań/czynności, gospodarowaniem swoim czasem, jakością życia, pomysłem na życie. Genralnie z tym ostatnim. Sporo innych znalazło dla siebie jakieś rozwiązania, i wielu z nich dzieli się doświadczeniami - za darmo albo robiąc na tym kasę. taki lifehacker czasem mnie rozwala - wtórnością pomysłów ludzi Zachodu wobec naszych, albo z drugiej strony genialną prostotą. W każdym razie, co najbardziej jest charakterystyczne, to że w czasach kryzysu ludzie szukają oszczędności i uproszczeń, a mniej są skłonni do wydawania kasy na gadżety. Za to szukają poradników tłumaczących, jak taniej ale lepiej żyć. I taka sytuacja się powtarza, za każdym razem kiedy jest kryzys. Co z tego wynika? A może by tak spróbować zrobić kasę na poradach? ;-). Ciekaw jestem, jak kasę zrobią kolesie z tego oto portalu: http://www.spryciarze.pl/

barbershop 2009-06-03 06:59:48
skomentuj (0)
Maj 2009
1. Po stłuczce, którą przeżyłem niedawano, złożyłem sobie pewną obietnicę.
Otóż wypadek miał miejsce, ponieważ dałem się sprowokować, karygodnym zachowaniem inengo uzytkownika drogi, ale w efekcie popełniłem błąd, który mógł mnie dużo kosztować. Dlatego obiecałem sobie solennie, że nie dam się więcej sprowokować, nikomu. Nie zawsze jeszcze mi się udaje, czasem mi nerw puszcza. Ale staram się. Nie dawać głąbom na drodze, głąbom w polityce, głąbom w mediach.
2. Teraz mam ochotę tylko na to - usiąść i patrzeć jak życie przemija
Martini bianco..
3. Próbuję różnych metod zorganizowania sobie zadań. karteczki, spisy w Excelu, spisy na google docs, zadania w thunderbirdzie z nakładką Lightning (ta nakładka zamienia Thunderbirda z prostego programu poctowego w pełnowartościowy organizer). Rozważam pałac pamięci. Tymczasem, wciąż jedyne co mogę szczerze zrobić, to zaśpiewać za Stonesami: I can get no satisfaction, though I try, and I try...
3. No, może czasem, troszeczkę. Wygłaskałem dziś biszkoptowego labradora. Bardzo przyjazne psisko, cieszył się że ktoś się nim zajął, nadsatwiał łepetynę do głaskania. Kiedyś będę miał swojego psa. Jeszcze nie teraz.
4. A dziś, trzęsą mi się ręce. Jakiś roztrzęsiony jestem. Nie wiem, przeczuwam coś złego, czy po prostu za dużo ostatnio na mojej głowie. Za dużo problemów, a nie widać rozwiązań. Może to jedno, może drugie, a może oba powody. Się zobaczy.
5. Wkurwia mnie Szostkiewicz A. Ma za pazurami brud: krew zamordowanych w Kosowie Serbów i zniszczone średniowieczne cerkwie, zabytki kultury klasy zerowej, śwuadectwa serbskości tamtej ziemi. Nigdy nie przeprosił za kłamstwa o Serbach, nigdy nie przeprosił za popieranie zbordniczej działalności Albańczyków. Tymczasem wciąż wypowiada się na temety etyczne. Wciąż poucza. Jak on kurwa śmie, jak on w ogóle ma czelność. Jak taki człowiek może uzurpować sobie prawo dopouczania? Niech by przeprosił, niech by się bodaj przyznał do zbrodni (popierania zbrodniarzy). Nie rozumiem takich ludzi.
6. Miesiąc się kończy. Jakoś tam... nie ma specjalnie czego wspominać
7. z kolei, choć czasem nie zgadzam się z jego opiniami, muszę zacytować słuszną wypowiedź Passenta:
Jarosław Kaczyński  straszy Niemcami i sieje panikę na Ziemiach Zachodnich, a to wszystko z powodu oświadczenia CDU/CSU – partii, które jeszcze kilka lat temu uważał  za swój wzór. Moim zdaniem, rzecznik MSZ powinien powiedzieć, że Polska potępia wszelkie wysiedlenia, poczynając od wywózki Polaków na Sybir i do Rzeszy, oraz następne, które były konsekwencją wojny rozpętanej przez Hitlera i Stalina. Uczciwszy proporcje, nie można zaprzeczyć, że wysiedlenia Niemców były aktem sprawiedliwości bolesnym dla tych, których ona dotknęła. Mogą mieć o to pretensje tylko do Fuhrera, a pośrednio do siebie. Gdyby II RP napadła na Niemcy i zaczęła ich mieszkańców wysiedlać – dzisiejsze protesty byłyby uzasadnione, a przeciwnym razie są bezpodstawne

barbershop 2009-05-08 12:22:49
skomentuj (3)
Kwiecień 2009
Czuję że wypadało by coś napisać na zakończenie miesiąca kwietnia. A skoro tak, to niech już będzie.
Telewizor nam się zepsuł. I miałem stłuczkę na drodze, ale na szczęście nikomu nic złego się nie stało. Auto wymaga drobnej naprawy.
Poza tym, można wytrzymać. Z tym kwietniem.
barbershop 2009-05-08 10:01:06
skomentuj (0)
Marzec 2009
1. Kark i barki spięte, głowę ściska obręcz bólu. Zawsze tak jest, kiedy brak pewności co dalej.Zawsze tak jest, kiedy jeszcze zbieram fakty i przemyślenia, kiedy decyzje wypływają powoli ku powierzchni, ale jeszcze za głęboko są żeby dostrzec ich kształty. Przyszłość gdzieś tam się kształtuje, a ja w rosnącym napięciu na nią czekam. Niewiele poza tym mogę zrobić.
barbershop 2009-03-02 11:25:11
skomentuj (5)
Luty 2009
zaległa
Czasem mam pomysł co napisać, ale potem dochodzę do wniosku, że lepiej będzie jeśli to zostanie niewypowiedziane. Nie zapisane.
Tymczasem tylko tyle; czas niepokoju, czas nadziei.
Aby do wiosny.
barbershop 2009-03-02 08:27:18
skomentuj (0)
Styczeń 2009
Może znów zacznę latać? Chciał bym i czuję że mogę.
barbershop 2009-01-02 00:54:22
skomentuj (0)
Grudzień 2008

gościu, jeśli tu zajrzałeś...
Zdrowych i pogodnych Świąt. I szczęśliwego Nowego Roku.


barbershop 2008-12-23 09:40:26
skomentuj (2)
Listopad 2008
Coś wypadało by napisać...
Jestem zmęczony, bardzo. Nie chce mi się pisać o polityce, nie chce o książkach, o zdrowiu też nie.
Żyję.
Jadłem niedawno coś pysznego - gryczak firlejowski. Od janowskiego różni się tym, że przypomina bułeczkę albo pieroga, zapiekanego na blasze.
I niedługo będą BSG i nowy Star Trek.
Aby do wiosny...
barbershop 2008-11-25 23:41:02
skomentuj (0)
Październik 2008
Niedobrze. Kłopoty natury medycznej, kłopoty natury finansowej, jedno z drugim związane. Niepewność, stres, frustracja.
Dam radę, ale będzie ciężko.

Ta gadka, że niby "co cię nie zabije to cię wzmocni" jest z gruntu fałszywa.

Co cię nie zabije, to okaleczy na zawsze, a co najmniej pozostawi blizny. Nawet blizny bolą. Dam radę, ale czuję się tak, jak bym na przykład znalazł się w lesie, w nocy, pada deszcz, ciemno, buty przeciekają, droga błotnista, do domu bardzo daleko i nie można liczyć na żadną pomoc. Trzeba po prostu zacisnąć zęby i iść, licząc tylko na siebie. Dam radę. Poniosę koszty. Takie jest życie.
barbershop 2008-10-29 21:53:39
skomentuj (0)
Wrzesień 2008
1. Ciemno, zimno, nieprzyjemnie. Smutno jakoś. Nie daję się smutkom, ale nie jest to wcale takie łatwe. Dobrze że są książki. I że House wrócił do TV.
barbershop 2008-09-12 12:54:59
skomentuj (2)
Sierpień 2008
1) A jednak - zmiana pracy. Spróbowałem, znów trafiłem na hohsztaplerów, zmiana była konieczna. Mniej zarabiam, ale liczą się też: atmosfera pracy i perspektywy. Może nawet przede wszystkim się liczą. A tu, gdzie teraz jestem atmosfera pracy jest dobra (choć nie jest lekko) - chce się przychodzić do pracy. Taki łatwy sposób sprawdzenia, jak jest - czy chce się iść do pracy. Teraz mi się chce. I  perspektywy też są, jak najbardziej.
2) Każdy w kiedyś odkrywa dla siebie znane prawdy. Ja odkryłem, że czytanie książek kolejny raz wcale nie jest nudne - są takie do których wraca się jak w ulubione miejsca. Wątpię czy kiedyś znudzi mi się Kazimierz, i czy znudzą mi się Bieszczady. Tak samo nie znudzi mi się Raz w roku w Skiroławkach. I pewnie nie znudzą mi się Pacek, Grzędowicz, Sapkowsk.
3) Dawno nie oglądałem Szkła Kontaktowego, w końcu niesławną IV RP mamy już zapewne z głowy (mamy?), a wczoraj przypadkiem zawędrowałem i popatrzyłem. Na L.K. z zegarkiem zapiętym do góry nogami na uroczystym podpisywaniu "tartaku rakietowego" jak to oryginalnie ujął. Ja się zastanawiam, czy on nie ma kogoś, kto by go sprawdził, zanim wyjdzie do ludzi? Nie kocham go, ale w końcu reprezentuje to nasze państwo i nie poinny mu się zdarzać takie wpadki, jak brudne buty, niezapięty rozporek, niezapięte guziki kamizelki, trzymane do góry nogami kwiaty. I ktoś powinien tego pilnować, a że dwór ma duży, niech sobie kogoś do tego wyznaczy.
4) Zacząłem ostatnio wcześnie chodzić spać, zazwyczaj około 22giej. Normalnie jak nie ja - zawsze byłem nocnym markiem, norma to była około północy. I jakoś żyję, i wstaję rano wypoczęty. Zazwyczaj. Zastanawiam się z czego to wynika - może zgodnie z teorią, że człowiek zmienia się co 7 lat, w końcu mi się odmieniło i teraz będę skowronkiem? Zobaczymy jak długo to potrwa.
5) A dziś wymęczył mnie w nocy koszmar - śniły mi się jakieś podróże samolotem, jakieś przejścia na lotnisku, podczas odprawy, jakbym zapomniał angielskiego, potem okazało się że ja na Wyspach (skąd właściwie na Wyspach?) tylko na parę dni - ot załatwic kogoś i wracam. Bo niby jestem płatnym zabójcą. Zupełnie nie rozumiem swojej podświadomości.

barbershop 2008-08-21 10:26:02
skomentuj (0)
lipiec 2008

Nie ma dziś kumpla z którym mogę swobodnie w pracy pogadać, więc wrzucę te parę słów na bloga. Taka proteza niby.

Zaspałem dziś fatalnie. Po wczorajszych wzruszeniach (o mało nie rzuciłem obecnej, dość dobrze płatnej ale cholernie frustrującej pracy na rzecz podobnej w charakterze,  mniej płatnej,  ale w lepszej atmosferze),  więc po wczorajszym dniu nie mogłem zasnąć. Północ już dawno minęła, przewracałem się z boku na bok, a sen ni cholery nie przychodził. Wstałem więc i łyknąłem tabletkę melatoniny. A wstawać miałem o 6:05.

Ocknąłem się o 8:02 (budzik wyświetla mi godzinę na suficie nad głową). Sporo później jak przez mgłę przebiło się wspomnienie wyłączania budzika, bo dzwonił oczywiście o zadanej godzinie.

I tak oto w rezultacie siedzę nad kawą, nieco później niż zwykle, układam sobie plan dnia. Chwilami wraca refleksja nad głównym przesłaniem Kung  Fu Pandy – że nie warto roztrząsać dnia wczorajszego i nie warto martwić się na zapas dniem jutrzejszym. Warto natomiast z przyjemnością przeżyć dziś.

Dobrze sobie tak pomyśleć.

Allors, au travial


barbershop 2008-07-23 09:18:26
skomentuj (2)
Luty 2008
07.02.2008
Sprawy związane z pracą nadal dominują ostatnio moje życie. Negocjuję równolegle z dwoma potencjanymi, nowymi pracodawcami. Kurde, żeby tak dało się połączyć dobre zarobki w jednej firmie z charakterem pracy w drugiej. A tak - czego nie wybiorę, będe musiał iść na kompromisy.
Poza tym, czytuję blogi publicystów Polityki, powtarzam sobie Akunina - cykl fandorinowski, a do tego grywam w plemiona.pl. I tak oto mało ambitnie spędzam czas.
A, od paru dni unikamy z Surikatką ogądania telewizji.
barbershop 2008-02-07 12:00:35
skomentuj (2)
Pukawki
Cekaus
Czeszki
Dziki Zachód
Ostfront
Wiatrówki

Apteczka antytresowa
Rozpiąć się
Apteczka
O kontrolowaniu sytuacji
Autoterapia antystresowa
O samoobronie organizmu

Trochę rozsądku
Jeszcze jeden
Kolejny głos rozsądku
Jeszcze jeden głos rozsądku
Głos rozsądku
Prawda o Rospudzie

Zdjęcia
Francja styczeń 2007
Pogórze Dynowskie
Moje miasto
Drohobyczka wrzesień 2006
Kazimierz wrzesień 2006
Francja listopad 2005
Solina maj 2005

Przegląd prasy
Czytelnia
Dziennik
Kurier
Polityka
Same dobre wiadomości

Ludzie
Teklak
Blejk
Melbourne
Bezo aka Marek
TesTeq na codzień
haniuta
motyla noga
John
Pan Turnau
Timur

Miejsca
Lis w sieci
Radio Nisha
Ziemia z lotu ptaka
Allegro
BASH!
Husky
Pogoda na dziś
Wieża Błaznów